Dawna wytwórnia likierów Schirdewana – zapomniana i niszczejąca gorzelnia ukryta na Przedmieściu Oławskim

Na Przedmieściu Oławskim łatwo przeoczyć miejsca, które kiedyś były ważną częścią miasta. Wystarczy jednak skręcić z ulicy Traugutta w jedno z podwórek, żeby trafić na pozostałości dawnej wytwórni wódek i likierów Carla Schirdewana. Dziś to fragment zaniedbanego kompleksu z wieżą zegarową, arkadami i śladami dawnej dekoracyjnej architektury przemysłowej. Jeszcze ponad sto lat temu produkowano tu alkohole znane daleko poza Breslau.

Fabryka od lat stoi zamknięta i powoli niszczeje, ale temat tego miejsca regularnie wraca.

📍 ul. Traugutta 102–104, Wrocław


Jedna z najstarszych gorzelni we Wrocławiu

Historia tego miejsca sięga dużo dalej niż sam Carl Schirdewan. Pierwsze wzmianki o działającej tutaj gorzelni pojawiały się już w 1762 roku, choć według części źródeł produkcja alkoholu mogła funkcjonować tutaj jeszcze wcześniej. Rodzina Schirdewanów przejęła zakład w 1817 roku i właśnie wtedy firma zaczęła mocniej zaznaczać swoją obecność na rynku.

W XIX wieku Przedmieście Oławskie było jednym z przemysłowych centrów miasta. W okolicy działały:

  • browary,
  • papiernie,
  • warsztaty,
  • fabryki maszyn i samochodów,
  • zakłady spirytusowe i rozlewnie.

Dzisiaj okolica kojarzy się głównie z kamienicami i podwórkami, ale dawniej ten fragment miasta pachniał słodem, spirytusem i przemysłową produkcją.

Zakład Schirdewana specjalizował się głównie w produkcji wódki zbożowej – tzw. kornu. Wytwarzano tu także likiery, między innymi wiśniowe i ananasowe, które trafiały nie tylko na lokalny rynek. Marka była rozpoznawalna również poza samym Breslau.


Eleganckie butelki i restauracja obok fabryki

Dawne reklamy firmy pokazują, jak dużą wagę przykładano wtedy do identyfikacji marki. W logo pojawiał się elegancki mężczyzna w białej peruce stylizowanej na XVIII wiek. Na jego wzór tworzono nawet ozdobne butelki prezentowe, które bardziej przypominały dekoracyjne figurki niż zwykłe opakowania po alkoholu.

Tuż obok działała restauracja należąca do rodziny Schirdewanów. Można było tam spróbować produkowanych na miejscu trunków i zjeść obiad. Dziś trudno wyobrazić sobie taki klimat w podwórzu przy Traugutta, gdzie za bramą stoi parking i pozostałości dawnej zabudowy przemysłowej.

A jednak właśnie takie miejsca najlepiej pokazują, jak bardzo zmieniał się Wrocław. Fabryki często działały dosłownie kilka kroków od mieszkań, sklepów czy lokali gastronomicznych. Miasto żyło wtedy zupełnie innym rytmem.


Fabryka, która miała wyglądać reprezentacyjnie

Choć zakład był fabryką, jego architektura nie przypominała typowego przemysłowego budynku stawianego wyłącznie „pod funkcję”. Nawet dziś można dostrzec detale pokazujące, że estetyka miała tutaj znaczenie.

W podwórzu zachował się fragment zabudowy w kształcie litery L z dekoracyjnymi arkadami i gzymsami. Najbardziej przyciągają uwagę:

  • wieża zegarowa z zachowaną tarczą,
  • rzeźba kobiety trzymającej kosz owoców,
  • medaliony z końskimi głowami,
  • brukowane podwórze,
  • fragmenty dawnych schodów i zabudowań gospodarczych.

Cały kompleks był kiedyś znacznie większy. Oprócz samej fabryki działały tutaj również stajnie, wozownie i mieszkania pracowników. Dziś zostały jedynie fragmenty dawnej zabudowy ukryte między kamienicami.


Po wojnie zakład działał jeszcze przez lata

Po 1945 roku miejsce dość szybko wróciło do działalności. W czasach PRL zakład funkcjonował pod zarządem Polskiego Monopolu Spirytusowego. Produkcja trwała jeszcze przez pewien czas, jednak po zamknięciu fabryki budynki zaczęły stopniowo niszczeć.

I właśnie ten etap trwa najdłużej. Od lat dawna wytwórnia stoi zabezpieczona i praktycznie niedostępna. Część zabudowy straciła schody, elewacje niszczeją, a całe podwórze bardziej przypomina zapomniane zaplecze miasta niż miejsce z ponad dwustuletnią historią.


Czy dawna gorzelnia dostanie drugie życie?

W ostatnich latach temat dawnej fabryki Schirdewana wraca regularnie. Najważniejsze jest jednak to, że budynek znajduje się w Gminnej Ewidencji Zabytków, dlatego nie może zostać po prostu wyburzony. Według obowiązującego planu zagospodarowania teren może zostać przeznaczony między innymi pod:

  • zabudowę mieszkaniową,
  • usługi,
  • funkcje konferencyjne i kongresowe.

Pytanie pozostaje jedno – czy uda się zachować charakter tego miejsca i fragment dawnego przemysłowego Wrocławia, który nadal ukrywa się za podwórkową bramą przy Traugutta.


Wrocław ukryty za bramami

Dawna fabryka likierów Schirdewana to jedno z tych miejsc, obok których łatwo przejść obojętnie. A jednocześnie właśnie takie podwórza najlepiej opowiadają historię miasta – nie przez wielkie zabytki, ale przez ślady codziennego życia, pracy i dawnych biznesów.

Spacerując po Przedmieściu Oławskim, warto czasem zajrzeć za bramy kamienic. Wrocław nadal potrafi zaskoczyć miejscami, które nie trafiają na pierwsze strony przewodników, ale pokazują, jak wyglądało dawne przemysłowe miasto i jak wiele jego śladów nadal da się odnaleźć w centrum.

Czytaj więcej