24 listopada 1335 roku to jedna z tych dat, które w szkolnych podręcznikach giną między bitewnymi zwycięstwami a traktatami. To właśnie wtedy dla Wrocławia zakończył się pewien wielki rozdział. W klasztorze klarysek zmarł Henryk VI Dobry, ostatni piastowski książę wrocławski. A wraz z nim ostatecznie zakończyły się piastowskie rządy nad największym miastem Śląska.
To historia pełna trudnych decyzji, wielkich napięć politycznych i miejskich ambicji – a jednocześnie zaskakująco ludzka.


Władca spokojnego Wrocławia
Choć dziś jego imię nie elektryzuje tak jak Bolesława Krzywoustego czy Kazimierza Wielkiego, Henryk VI Dobry zapisał się w lokalnej pamięci jako władca, który dbał o stabilność, handel i rozwój miasta. Panował bez rozmachu wielkich podbojów, ale za to skutecznie budował pozycję Wrocławia jako ważnego punktu na kupieckich szlakach Europy.
Henryk dbał o Wrocław na kilku frontach:
- wspierał klasztory,
- fundował ołtarze,
- dbał o miejskie kościoły.
Żył – jak pisał Piotr z Byczyny – uczciwie i oszczędnie, ale bez skąpstwa. W czasach, gdy wielu książąt żyło na kredyt i prowadziło wojny o każdy zamek, Henryk był przede wszystkim… odpowiedzialny. Z jego panowaniem łączy się też wzrost wpływów wrocławskiego patrycjatu – grupy miejskich elit, które w kolejnych latach odegrały kluczową rolę w losach miasta.
Bez syna, w cieniu wielkich politycznych napięć
Przez długi czas wydawało się, że księstwo wrocławskie po Henryku przejmą jego potomkowie. Problem w tym, że książę i jego żona, Anna Habsburżanka, doczekali się jedynie trzech córek:
- Elżbietę, wydaną za księcia oleśnickiego Konrada I,
- Eufemię, żonę księcia niemodlińskiego Bolesława I,
- Małgorzatę, która wybrała życie klasztorne jako klaryska.
W średniowieczu brak syna oznaczał polityczną burzę. Zaczęły się naciski, sojusze i plany przejęcia władzy –zarówno ze strony Piastów śląskich, jak i potężnych sąsiadów. Henryk próbował prowadzić rozmowy z Łokietkiem, szukał protekcji u cesarza, zawierał rozejmy i pakty małżeńskie, ale żaden wariant nie gwarantował bezpieczeństwa księstwa.
W tle trwały ważne rokowania między Polską a Czechami – m.in. w Trenczynie i Wyszehradzie – które miały zdecydować o tym, jak wyglądać będzie mapa Europy Środkowej.
Dlaczego Wrocław wybrał Czechy?
W tej historii jest jednak jeszcze jeden bohater – miejskie elity Wrocławia. Dla kupieckiego miasta, żyjącego handlem, bezpieczeństwo i swoboda wymiany towarów były ważniejsze niż jakiekolwiek dynastie.
Nic dziwnego, że wrocławscy patrycjusze wywierali na księcia naciski, by zwrócił się ku silnemu państwu czeskiemu. Król Jan Luksemburski obiecał szerokie przywileje i zwolnienia z ceł, dając Wrocławiowi to, czego brakowało zarówno w słabym księstwie Henryka, jak i odradzającej się Polsce.
6 kwietnia 1327 roku we Wrocławiu zawarto układ sukcesyjny: po śmierci Henryka VI księstwo miało przejść na własność korony czeskiej. Sam książę w zamian otrzymywał Kłodzko w dożywocie oraz wysoką roczną rentę.
Decyzja ta wzbudzała emocje – ówcześni kronikarze nazywali ją wręcz „karą za grzechy ziemi”. Ale z punktu widzenia ówczesnych mieszkańców Wrocławia była to decyzja pragmatyczna, wręcz biznesowa.
Ostatnie miesiące, ostatni Piast
W ostatnich latach życia Henryk zmagał się z chorobą, a jego rządy – choć nadal spokojne – przebiegały w cieniu zapisanej już decyzji o przyszłości Wrocławia.
24 listopada 1335 roku, w jednym z klasztornych kompleksów, które sam wspierał, książę Henryk VI Dobry zmarł. Zgodnie z układem, księstwo bez walki, bez zamieszek i bez politycznego chaosu weszło w skład Korony Czeskiej. Dla Śląska był to zwrot dziejowy – od tej pory jego losy na stulecia związały się z Pragą.
Mauzoleum Piastów i ostatni z rodu
Dziś o Henryku VI Dobrym pamiętamy nie tylko dzięki kronikom, lecz także dzięki miejscu, w którym spoczął. Jego nagrobek można zobaczyć w Mauzoleum Piastów Śląskich w kościele św. Jadwigi przy klasztorze sióstr klarysek we Wrocławiu – jednym z najważniejszych miejsc pamięci dynastii na Dolnym Śląsku. Jego tumbę ufundował król czeski Karol IV – symboliczny gest zamknięcia piastowskiego rozdziału. To tam znajdują się cenne płyty nagrobne i tumby władców, którzy przez stulecia kształtowali region.
Warto też dodać, że choć Henryk VI był ostatnim piastowskim księciem wrocławskim, nie był ostatnim Piastem w ogóle. Ten tytuł przypadł Jerzemu IV Wilhelmowi, księciu legnicko-brzeskiemu, który zmarł w Brzegu w 1675 roku, zamykając definitywnie dzieje jednej z najważniejszych dynastii Europy Środkowej.
📍 Mauzoleum Piastów Śląskich, plac Nankiera 16, 50-139 Wrocław

Ślad, który został w mieście
Choć minęły prawie siedem wieków, a Wrocław zmieniał swoich władców, granice i języki, pamięć o Henryku VI nie zniknęła. W jego czasach miasto przeżywało gospodarcze wzrosty, konsolidowało swoje miejskie struktury i szykowało się do roli ważnego ośrodka Europy.
Z perspektywy współczesnego wrocławianina decyzje księcia można oceniać różnie, ale jedno jest pewne – to właśnie za jego panowania zapadły ustalenia, które na całe stulecia wyznaczyły kierunek rozwoju Śląska.
Spacer śladami Piastów, wizyta w dawnych klasztorach, odkrywanie średniowiecznych punktów handlowych… To wszystko pozwala spojrzeć na miasto nie jak na „kolejne europejskie centrum”, ale jak na żywą opowieść. A jeśli chcesz lepiej zrozumieć Dolny Śląsk – jego wielokulturowość, zmienne granice i fascynujące historie – warto zacząć właśnie od postaci ostatniego wrocławskiego Piasta.

