Hydropolis wchodzi w jubileuszowy rok z trzema nowymi atrakcjami, które są już dostępne dla zwiedzających i świetnie sprawdzają się jako powód, by zajrzeć tu ponownie. Z okazji 10-lecia powstały przestrzenie, które rozszerzają dotychczasową ofertę centrum: nowy krasnal Pompeusz, udostępniona dla gości Kotłownia Wschodnia oraz zielony dach, na którym po raz pierwszy można swobodnie pospacerować i odkryć zupełnie inną odsłonę tego miejsca. To dobre uzupełnienie wystawy głównej i ciekawy pretekst, by ponownie odwiedzić jedno z najbardziej lubianych miejsc na mapie Wrocławia.
📍 Centrum Edukacji Ekologicznej Hydropolis, ul. Na Grobli 17
1. Krasnal Pompeusz — mały ambasador wielkiej misji
Wrocław kocha swoje krasnale, a jego najnowszy mieszkaniec — Pompeusz — właśnie dołącza do miejskiej rodziny. To zupełnie nowa atrakcja przygotowana z okazji 10-lecia Hydropolis. Sama figurka jest autorskim pomysłem zespołu Hydropolis i MPWiK, natomiast imię „Pompeusz” wybrali mieszkańcy w internetowym głosowaniu. Wybór nie jest przypadkowy — nawiązuje do pracy pomp, które od ponad 150 lat tłoczą wodę do wrocławskich domów.
Pompeusz trzyma w dłoni kryształową szklankę wody, symbol jakości wrocławskiej kranówki i pracy specjalistów MPWiK. W przeciwieństwie do większości krasnali, nie spotkasz go na chodniku. Znajduje się w jednym z okien historycznej Wieży Ciśnień, stojącej tuż obok Hydropolis. Żeby go wypatrzyć, najlepiej skorzystać z lunety ustawionej na nowo otwartym zielonym dachu — dopiero z tej perspektywy widać detale figurki i jej charakterystyczną „misję”.
Pompeusz to sympatyczna nowość, ale też mały symbol tego miejsca — przypomina, że woda, którą pijemy na co dzień, to efekt ogromnej, niewidocznej pracy ludzi i infrastruktury ukrytej pod miastem.


2. Kotłownia Wschodnia — industrialne serce, które znów bije
Jeżeli kochasz miejsca z historią — ta nowość jest dla Ciebie. Zabytkowa Kotłownia Wschodnia, część dawnego kompleksu wodociągowego z XIX wieku, została po raz pierwszy otwarta dla zwiedzających. Wchodząc do środka, można poczuć się jak w czasie, kiedy Wrocław dopiero budował nowoczesną infrastrukturę miejską. Ogromne kotły, rury, stalowe konstrukcje — wszystko zachowane z dbałością i udostępnione w takiej formie, by nie tylko robiło wrażenie, ale też opowiadało historię pracy dawnych maszyn.
Zwiedzanie odbywa się wyłącznie z przewodnikiem, co dodaje temu miejscu jeszcze większej wartości. To dzięki jego opowieściom można usłyszeć historie, które nie trafią do żadnego folderu informacyjnego. I co ważne — są stałe godziny wejść: codziennie o 11:00 i 16:00, a bilety najlepiej wcześniej zarezerwować.
To opowieść o ludziach pracujących przy wodzie, o parze napędzającej miasto i o technice, która mimo upływu lat wciąż robi ogromne wrażenie.

3. Zielony dach — 3500 m² natury nad dawnym zbiornikiem wody
Zielony dach Hydropolis to ponad 3,5 tysiąca metrów kwadratowych roślin, ścieżek, trawników, bylin i nasadzeń, które tworzą coś pomiędzy ogrodem sensorycznym a miejskim punktem widokowym. To przestrzeń zupełnie inna od reszty wystawy — lekka, otwarta, pachnąca i szumiąca.
Dach został zaprojektowany tak, aby edukować „po cichu”: przez kontakt z naturą, możliwość chodzenia boso po rozetach sensorycznych, chwilę zatrzymania przy lunecie skierowanej w stronę wieży ciśnień. To także świetny przykład na to, jak miasto może wykorzystać dachy nie tylko jako funkcjonalną powierzchnię, ale jako integralną część zielonej infrastruktury. Z góry Hydropolis wygląda jak połączenie historii wodociągów z miejskim parkiem — i w tym tkwi jego urok.


Trzy powody, by wrócić do Hydropolis
Jeśli wydaje Ci się, że w Hydropolis widziałeś już wszystko — tegoroczne 10-lecie udowadnia, że to miejsce wciąż potrafi zaskoczyć. Nowy krasnal, otwarta dla zwiedzających pompownia i zielony dach tworzą spójną opowieść o wodzie, mieście i ludziach, którzy codziennie dbają, by Wrocław mógł funkcjonować bez zakłóceń.
To idealny moment, by odwiedzić Hydropolis ponownie — niezależnie od tego, czy jesteś lokalnym eksploratorem Dolnego Śląska, czy odkrywasz Wrocław po raz pierwszy.