Przez 161 lat przez jego bramę przewinęły się miliony odwiedzających. Jedni pamiętają pierwsze spotkania z żyrafą czy słoniem, inni rodzinne spacery i kolejki do popularnych pawilonów. Wrocławskie zoo od 1865 roku jest świadkiem historii miasta – przeżyło wojny, odbudowę, zmiany ustrojowe i całkowitą przemianę podejścia do opieki nad zwierzętami.


Początki zoo i mieszkańcy, którzy pomogli je stworzyć
Wrocławski ogród zoologiczny powstał w XIX wieku, gdy w wielu europejskich miastach zaczęły działać podobne placówki. Pomysł utworzenia zoo we Wrocławiu zyskał poparcie mieszkańców, którzy od początku byli zaangażowani w jego rozwój.
Pierwszych gości przyjęto 10 lipca 1865 roku. Ogród zajmował wtedy znacznie mniejszą powierzchnię niż obecnie, a jego kolekcja liczyła około 200 zwierząt. Część z nich pochodziła z darów mieszkańców Wrocławia i okolic.
Jedną z najbardziej zapamiętanych historii z początków zoo było sprowadzenie pierwszego słonia. W 1873 roku do miasta przyjechał słoń indyjski, któremu mieszkańcy nadali imię Theodor. Jego zakup został sfinansowany między innymi dzięki miejskiej loterii fantowej. Zwierzę szybko stało się jedną z największych atrakcji ogrodu, a jego przyjazd wzbudził ogromne zainteresowanie wśród wrocławian.


Zabytkowe pawilony, które pamiętają XIX wiek
Dzisiejsze zoo to nie tylko wybiegi i pawilony dla zwierząt, ale także fragment historii architektury Wrocławia. Na terenie ogrodu zachowały się budynki powstałe jeszcze w XIX wieku.
Do najstarszych należą między innymi Słoniarnia z końca lat 80. XIX wieku, dawny budynek restauracji z 1885 roku, w którym obecnie znajduje się terrarium, czy zabytkowy pawilon ptaków.
Wiele z tych obiektów nadal pełni swoje funkcje, choć przez lata zmieniały się zarówno warunki hodowli, jak i sposób patrzenia na rolę ogrodów zoologicznych.
Spacerując alejkami zoo, można więc zobaczyć nie tylko zwierzęta, ale także ślady dawnego Wrocławia – miasta, które ponad 160 lat temu dopiero tworzyło swoją zoologiczną kolekcję.

Niełatwa karta historii: pokazy ludów egzotycznych
Historia wrocławskiego zoo ma również rozdziały, które dziś budzą refleksję. Pod koniec XIX i na początku XX wieku europejskie ogrody zoologiczne organizowały tak zwane pokazy ludów egzotycznych – wydarzenia, które były wówczas popularną formą rozrywki, ale z dzisiejszej perspektywy są oceniane krytycznie.
We Wrocławiu takie pokazy odbyły się 23 razy. Na teren zoo sprowadzano całe grupy ludzi między innymi z Sudanu czy Samoa, prezentując ich kulturę i codzienne życie przed publicznością.
Największą frekwencję przyniósł pokaz Tunezyjczyków w lipcu 1904 roku. W ciągu jednego dnia ogród odwiedziło wtedy 41 509 osób – był to rekord, który zapisał się w historii wrocławskiej placówki.
Dziś zoo pełni zupełnie inną rolę. Zamiast prezentowania egzotycznego świata jako atrakcji, skupia się na edukacji, ochronie gatunków i działaniach na rzecz zachowania zagrożonej przyrody.
Wojna i odbudowa
Losy ogrodu mocno splatają się z historią Wrocławia. Po I wojnie światowej zoo znalazło się w trudnej sytuacji finansowej i w 1921 roku zostało zamknięte. Po kilku latach udało się wznowić działalność, a ogród ponownie zaczął przyciągać mieszkańców.
Największą tragedią okazał się jednak rok 1945 i walki o Festung Breslau. W czasie oblężenia miasta teren zoo został poważnie zniszczony. Uszkodzeniu uległy niemal wszystkie budynki, a śmierć poniosła większość zwierząt.
Z około 2500 osobników znajdujących się w ogrodzie przed wojną przetrwało około 500, które następnie zostały przekazane do innych polskich ogrodów zoologicznych.
Po wojnie Wrocław musiał odbudować swoje zoo praktycznie od podstaw. Ogród ponownie otwarto 18 lipca 1948 roku. Kolekcja była wtedy niewielka, ale zainteresowanie mieszkańców szybko pokazało, jak ważnym miejscem dla miasta pozostawało zoo.
Powódź Tysiąclecia i wspólna walka o zoo
Kolejnym trudnym momentem była Powódź Tysiąclecia w 1997 roku, gdy wielka woda zagroziła dużej części miasta, w tym także ogrodowi zoologicznemu. Pracownicy zoo, strażacy, żołnierze, wolontariusze i mieszkańcy wspólnie zabezpieczali teren, układali worki z piaskiem i robili wszystko, by ochronić zwierzęta oraz zabytkową infrastrukturę.
To wydarzenie do dziś pozostaje jednym z najbardziej symbolicznych przykładów zaangażowania wrocławian, którzy stanęli ramię w ramię w obronie jednego z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w mieście.
Od telewizyjnej popularności do nowoczesnej ochrony przyrody
W drugiej połowie XX wieku wrocławskie zoo stało się znane w całej Polsce między innymi dzięki programowi „Z kamerą wśród zwierząt”, który przez lata przybliżał widzom życie zwierząt i pracę opiekunów.
Mieszkańcy pamiętają także konkretnych podopiecznych ogrodu – między innymi słonicę Kamę, orangutany Romeo i Julię czy szympansa Moritza. To właśnie takie historie sprawiały, że zoo było miejscem odwiedzanym przez kolejne pokolenia wrocławian.
Współczesny ogród bardzo różni się jednak od tego sprzed kilkudziesięciu lat. Dziś jego głównym zadaniem jest ochrona zagrożonych gatunków, prowadzenie programów hodowlanych oraz edukacja przyrodnicza.

Afrykarium i nowe oblicze wrocławskiego zoo
Jednym z najważniejszych momentów ostatnich lat było otwarcie w 2014 roku Afrykarium – kompleksu prezentującego różne środowiska wodne Afryki. Obiekt stał się kolejnym etapem rozwoju ogrodu i zmienił sposób, w jaki wielu odwiedzających poznaje świat zwierząt.
Na terenie zoo pojawiły się także nowe wybiegi i pawilony dostosowane do współczesnych standardów. Obok zabytkowych budynków funkcjonują dziś nowoczesne przestrzenie przygotowane z myślą o dobrostanie zwierząt.



161 lat historii zapisanej w pamięci mieszkańców
Zoo Wrocław ma dziś 161 lat. Przez ten czas zmieniały się granice, nazwa miasta, pokolenia odwiedzających i sposób myślenia o zwierzętach. Nie zmieniło się jednak jedno – ogród pozostaje miejscem mocno związanym z Wrocławiem.
Dla jednych to wspomnienie pierwszej szkolnej wycieczki, dla innych rodzinne spacery, spotkania przy wybiegach czy historie zwierząt, które na długo zapadły w pamięć.
Jubileusz to dobra okazja, aby spojrzeć na zoo nie tylko jak na miejsce pełne zwierząt, ale także jako część historii miasta. Jeśli dawno tu nie byliście, warto wybrać się na spacer po alejkach przy ulicy Wróblewskiego i zobaczyć, jak wygląda dziś jeden z najstarszych ogrodów zoologicznych w Polsce.